PTC Pabianice - strona oficjalna

Strona klubowa

Ostatnie spotkanie

GKS BedlnoPTC Pabianice
GKS Bedlno 3:2 PTC Pabianice
2017-05-13, 16:30:00
Pniewo
    relacja »

Logowanie

Najbliższa kolejka

Najbliższa kolejka 25
Orzeł Parzęczew - Polonia Andrzejów
LKS Rosanów - Włókniarz Pabianice
MKS Górnik 1956 - Termy Uniejów
Stal Głowno - Sokół II Aleksandrów
GLKS Dłutów - UKS SMS Łódź
Start Brzeziny - Zawisza II Rzgów
Boruta Zgierz - GKS Bedlno
PTC Pabianice - Włókniarz Konstantynów

Kalendarium

20

09-2017

środa

21

09-2017

czwartek

22

09-2017

piątek

23

09-2017

sobota

24

09-2017

niedziela

25

09-2017

pon.

26

09-2017

wtorek

Ikony PTC

Stefan Kubik

Rywalizował z bratem o miano najpopularniejszego piłkarza Łodzi w latach  dwudziestych. Braki w szybkości nadrabiał odwagą i ofiarnością. Zapraszany  na  uroczystości klubowe mówił, że "Udział w barwach PTC zalicza do swoich  napiękniejszych chwil w życiu, gdyż drużyna piłkarska stanowiła jedną wielką  rodzinę, cechować ją zapał, wielkie koleżeństwo a obronę barw klubowych  uważano  za najwyższy zaszczyt."

Aleksander Kubik

Wychowanek PTC, który w latach dwudziestych uznawany był za jednego z  najlepszych piłkarzy Łodzi. Nie miał jednak szczęścia i nigdy nie został  reprezentantem Polski, mimo, że był w kręgu zainteresowań selekcjonera. Szkoda,  że  zmonotowania - zjego udziałem oraz brata Stefana - silnej drużyny PTC w 1922,  zakończyła się nie powodzeniem. Bylioni wtedy w znakomitej formie, a w meczu o  mistrzostwo Polski, w którym ŁKS pokonał waszarszawską Polonię 3:0, obaj bracia  byli strzelcami wszystkich trzech bramek.

H. Würgler

Obrońca, jeden z najlepszych piłkarzy PTC w latach dwudziestych. Jedyny obcokrajowiec, Szwajcar, jaki grał w "fioletowych" barwach w okresie międzywojennym. 

Jan Kotlicki

Znakomity zawodnik. Rozegrał w PTC blisko 150 meczy. Jednak swoje największe sukcesy osiągnął jako trener piłki nożnej. Z jego osobą, jako szkoleniowca, związane są największe sukcesy PTC w okresie międzywojennym - wtedy to "fioletowi" brylowali w klasie A, a juniorzy  1939 roku byli najlepszą drużyną w okręgu. Jego losy udało się odtworzyć dopiero w 1999 roku, dzięki fenomenalnej pamięci Aleksandra Skrzyńskiego, który skontaktował się z siostrą Jana Kotlickiego - Aleksandrą Dobrzyńską, a ta umożliwiła bezpośredni kontakt z synem - Andrzejem Kotlickim, obecnie mieszkącym w Wyszkowie.

Karol Lubowski

Jeden z najlepszych zawodników PTC połowy lat dwudziestych. Po zakończeniu kariery został pierwszym trenerem "fioletowych". Był również utalentowany artystycznie - zajmował się i to z wielkim powodzeniem, reżyserowaniem amatorskich przedstawień teatralnych. 

Henryk Stusio


 

Jego kariera piłkarska rozpoczęła się bardzo późno - dopiero w siedemnastym roku życia. Do pierwszej drużyny PTC wszedł przebojem w 1947 roku i stał się jedną z pierwszoplanowych postaci. Dysponował dobrymi warunkami fizycznymi, był wytrzymały i skoczny. Jedynym mankamentem była słabsza technika i szybkość. Selekcjonerzy ŁOZPN-u widzieli w nim duży talent piłkarski i często powoływali do reprezentacji okręgu. Po rozwiązaniu PTC nie otrzymał propozycji gry w ŁKS-ie - tak jak jego przyjaciel Edward Miller. Przed dwa lata grał w pabianickim Włókniarzu, gdzie doskonalił swoje umiejętności i dopiero w wieku 22 lat zaczął grać w pierwszoliowym ŁKS-ie. Miał ogromne szczęście, gdyż trafił do znakomitej drużyny. W tym okresie piłka nożna cieszyła się ogromną popularnością, a zmagania na boisku nierzadko oglądała trzydziestotysięczna publiczność. Leszek Jezierski, z którym razem sięgnęli po mistrzwo i Puchar Polski, tak pisze o nim w swoich wspomnieniach: "Braki w sprawności piłkarskiej nadrabiał sumiennością w treningu. Jego przydatnosć dla zespołu była wysoka. Zawsze spełniał zadania, które na nim spoczywały. w każdym meczu jego przeciwnik wiedział, że ma do czynienia z twardym, nieustępliwym i odpowiedzialnym zawodnikiem. 

Jerzy Krzymiński


 

W historii PTC jeden z najbardziej wszechstronnych i sprawnych zawodników. Znany pod pseudonimem "ciapek". Oprócz ukochanej piłki nożnej, w której nie zrobił kariery pierwszoligowej, uprawiał wiele innych dyscyplin sportowych. Wspólnie z Edwardem Millerem założył w PTC sekcje hokeja na lodzie i był jej czołowym zawodnikiem. Odniósł wiele sukcesów w boksie. Stoczył 45 walk, z których większość wygrał - w tym 28 przez nokaut. Startował również w zawodach lekkoatletycznych, a jego rekord życiowy w skoku w dal wynosił 6.63 m. Przez długi czas nie tylko dziennikarze, ale nawet działacze klubowi uporczywie zniekształcali jego nazwisko na "Krzemiński". Tak się przyzwyczaili do tego nazwiska, że do tej pory na drzwiach jego mieszkania wisi tabliczka z informacją, iż tutaj mieszka Jerzy "Krzemiński". 

Leon Hans


 

Człowiek - legenda pabianickiego futbolu - całe swe życie związał z PTC. Miał zaledwie trzynaście lat, gdy u boku braci Kubików wystąpił w drużynie piłki nożnej. Grał w piłkę jeszcze po zakończeniu pierwszej wojny światowej, ale jego żywiołem była działalność społeczna. Miał zaledwie dwadzieścią kilka lat, kiedy powierzono mu po raz pierwszy kierownictwo sekcji piłki nożnej. Po wyzwoleniu, w 1945 był inicjatorem reaktywowania PTC i jemu też powierzono obowiązki prezesa. W marcu 1948 roku zrezygnował z tej fukncji i poświęcił się wyłącznie działalności w piłce nożnej. Chciał zreazlizować marzenie swojego życia - wprowadzić zespół do II ligi - co mu się w pełni udało. Kiedy w 1949 roku, wbrew jego woli, przekształcono PTC w Gwardię - z bólem serca uczestniczył dalej w pracach zarządu, chociaż zdawał sobie sprawę, że jego ukochane dziecko nie przeżyje tej operacji. Po likwidacji PTC, z którą się nigdy nie pogodził, wycofał się z działalności sportowej. Kiedy reaktywowano klub mimo wielu namów nie wrócił do sportu, a szkoda, gdyż był wtedy w sile wieku. Dzięki jego zapobiegliwości zostało uratowanych wiele bezcennych pamiątek klubowych - w tym zdjęcie drużyny piłkarskiej z 1909 roku. 

Lucjan Piskorski


 

Przeszedł wszystkie szczeble kariery piłkarskiej w klubie. Mistrz województwa juniorów, zawodnik drużyny, która awansowała z klasy C do trzeciej ligi, kapitan pierwszego zespołu, trener.

Paweł Kowalski

Rzadko się zdarzało w przeszłośći, dzis jest to niemożliwe, by zawodnik debiutował w reprezentacji narodowej w wieku trzydziestu lat. Początki jego kariery w PTC były popisem indywidualnych umiejętności. Dysponował on dobrą techniką, dlatego też... uwielbiam ośmieszczać przeciwników. Zdarzało mu się minąć czterech zawodników, położyć na ziemi bramkarza i... spudłować. Kiedy w 1954 roku uległ kontuzji Tadeusz Kretek musiał wejść z konieczności do bramki i bronił z wielkim powodzeniem. Wychodziła z niego jednak często dusza artysty i grał wtedy pod "publiczkę". Prezentował wówczas efektowne "robinsonady" uwielbiane przez publiczność. Na szerokie wody wypłynąć będąc w Śląsku Wrocław (59-60). Propozycje składały mu także Warta Poznań i Górnik Zabrze. Odrzucił je - wrócił do Pabianic jesienią 1959 roku i rozegrał kilka meczy. Kiedy dostał propozycję od ŁKS-u odbył długą rozmowę z Edwardem Millerem i zdecydował się na zmiane barw klubowych. Działacze PTC zaczęli oponować i stawiać wygórowane warunki finansowe. Sprawa oparała się o Łódzki Komitet PZPR. Według legendy ŁKS zapłacił za Pawła równowartość jego wagi, czyli 75 tysięcy złotych. 

Janusz Alwasiak


 

Karierę piłkarską rozpoczął w 1949 roku. Zadebiutował w drużynie juniorów na przedmeczu o mistrzostwo II ligi PTC - Ostrovia. Był uczniem Liceum im. J. Śniadeckiego. Oprócz piłki uprawiał koszykówkę oraz hokej na lodzie. W piłkę nożną początkowo grał na wszystkich pozycjach. W 1951 roku zadebiutował na pozycji środkowego obrońcy i od tego momentu datuje się jego karierę jako świetnego stopera. Umiał pokierować grą kolegów, cieszył się wśród nich ogromnym autorytetem. Bardzo często powierzano mu rolę kapitana drużyny. Grał niezwykle fair - nigdy nie był usunięty z boiska ani ukarany żadną naganą bądź ostrzeżeniem. Na początku lat 60-tych coraz częściej ustępował miejsca młodszym kolegom, ale nigdy nie odmówił gry w drugiej drużynie. 

Radosław Januszkiewicz


 

Mimo braku imponujących warunków fizycznych, już jako szesnastolatek zadebiutował w bramce PTC. Obdarzony talentem dziennikarskim przez wiele lat relacjonował wydarzenia sportowe w miejscowej prasie. Wobec swych partnerów z boiska był krytycznym sędzią. Był także autorem wielu artykułó o dziejach PTC. Z klubem jest związany od blisko pięćdziesięciu lat. Pełnił w nim niemal wszystkie funkcje, z prezesurą włącznie. 

Karol Hofman


 

Zmarł 20 kwietnia 1995 roku. Był bardzo cenionym działaczem sekcji piłki nożnej. Na początku lat pięćdziesiątych był piłkarzem ówczesnego Ogniwa. Nie grał w pierwszej jedenastce, ale był podstawowym zawodnikiem drugiego zespołu i drużyny juniorów. Wielokrotnie występował u boku Pawła Kowalskiego - późniejszego reprezentanta Polski. Po zakończeniu kariery sportowej rozpoczął aktywną działalność w sekcji piłki nożnej a w latach 1976 - 1983 pełnił funkcję prezesa PTC. Zawodowo był również związany z futbolem - piastował bowiem przez wiele lat stanowisko kierownika biura ŁOZPN. Z jego inicatywy rozgrywany jest corocznie turniej trampkarzy o puchar prezesa PTC. 

Leon Knul

Urodził się i wychował na pabianickiej "starówce". Na jego oczach budowano boisko przy ulicy Garncarskiej, do którego miał dwa kroki. Dziwnym trafem, kiedy na początku lat sześćdziesiątych powstawało boisko przy ulicy S.Sempołowskiej przeniósł się w jego pobliże. Rzecz nieprawdopodobna - ze sportem i PTC związany był siedemdzisiąt lat. Kiedy był czynnym zawodnikiem cieszył się ogromną sympatią kibiców i znany był pod pseudonimem "bida" wszyscy mieszkańcy osiedla pozdrawiali go, gdy składanym rowerkiem podążał codziennie na stadion. Kochał pracę z młodzieżą i poświęcł jej kilkadzisiąt lat swego życia. 

Dariusz Szynka

Przyszedł na świat w rodzinie, w której tradycje piłkarskie były pielęgnowane od dziesięcioleci. Jego matka - Danuta - była córką Leona Knula. Zabawę z piłką rozpoczął już w wieku 3 lat na placy przy ulicy M. Curie - Skłodowskiej pod okiem dziadka. Ponieważ był najmłodszym uczestnikiem zabaw z piłką musiał stać na bramce, ale już wtedy wiedział, że będzie napastnikiem. Koledzy z podwórka zabiegali o jego względy, gdyż dziadek posiadał rzadką umiejętność naprawiania piłek. Ponieważ jedyny syn Leona Knula - Jerzy - nie zdradzał zamiłowań do futbolu, dziadkowi zamarzyło się by z wnuka Darka uczynić futbolistę. Lekcje futbolu jakie Pan Leon udzielał na małym placyku Darkowi i jego kolegom przyczyniły się do stworzenia zespołu, który dziadek zgłosił w 1982 roku do turnieju drużyn dzikich. Chłopcy dobrze wypadli w turnieju i kilka tygodni później występowali w rozgrywkach trampkarzy pod szyldem - no bo jakże inaczej - PTC. Początki były fatalne - pierwszy mecz podopieczni Pana Leona przegrali aż 0:27. O dziwo... chłopci wracali z meczu w dobrych nastrojach - co było zasługą dziadka, który stworzył w drużynie wspaniałą atmosfere. Po roku szkolenia opiekę nad Darkiem przejął Zbigniew Frysz, który zainspirował swego podopiecznego do prowadzenia dziennika zajęć. Ten dziennik stał się podstawą do odtworzenia szczegółów jego kariery sportowej. Miał on wielkokrotnie propozycję zmiany barw klubowych, ale z nich nie skorzystał. Prawdopodobnie nad ligową karierą Pana Darka zawisł cień dziadka. Dziadek był wierny "fioletowym" przez siedemdzisiąt lat i wnuczek poszedł w jego ślady. 

Zdzisław Leszczyński

Wychowanek PTC, który swoje pierwsze kroki w piłkarskiej karierze stawiał pod czujnym okiem Kazimierza Andrzejewskiego. W wieku niespełna 18 lat przeniósł się na dwa lata do Włókniarza Pabianice, którego później zamienił na Łódzki Klub Sportowy. W jego barwach rozegrał ponad 200 spotkań w Ekstraklasie, ogółem na najwyższym poziomie rozgrywkowym w Polsce rozegrał 352 mecze. Nigdy nie krył się ze swoją sympatią do "fioletowych", do dziś można go spotkać na stadionie przy ulicy S.Sempołowskiej.

Marcin Komorowski

Marcin jest zawodnikiem, który wyruszając z PTC na piłkarskie wody, wypłynął najdalej. W Ekstraklasie wystąpił w 92 spotkaniach ligowych, wraz z Legią Warszawa dwukrotnie zdobył Puchar Polski. Obecnie jest zawodnikiem Tiereka Grozny, jednej z lepszych drużyn rosyjskiej ekstraklasy. Marcin jest również etatowym reprezentantem Polski. Choć piłkarski świat stoi przed nim otworem, Pabianiczanin nie zapomina skąd pochodzi. Pamięta o swoim macierzystym klubie, przysyła nam prezenty i odwiedza nas przy najważniejszych uroczystościach klubowych. Wspaniały zawodnik, jeszcze większy człowiek. 

Łukasz Pintera

Wychowanek pabianickiego Włókniarza, który jednak niemal całą karierę rozegrał w barwach PTC. Ponad trzynaście lat zbroił się w fioletowy trykot, to samo w sobie przemawia należytym szacunkiem. Z sezonem 2013/2014 Łukasz postanowił zawiesić swoje piłkarskie buty na kołku, choć od czas do czasu nadal pojawia się na treningach "swojego" klubu. Na boisku zawsze był niezwykle pożyteczny i mądry, dając kolegom należyte wsparcie, jakie oczekuje się od kapitana. W szatni również był niezwykle istotnym elementem "układanki" zwanej drużyną. Miejmy nadzieję, że "pimpek" nadal będzie odwiedzał stadion przy ulicy Sempołowskiej, w końcu po tylu latach gry dla tego klubu nadal wymawiając PTC, myśli się Łukasz Pintera. 


Zdjęcia i opisy zawodników w większości pochodzą z książki wydanej na 90-lecie powstania sekcji piłki nożnej PTC Pabianice.

 

 

 

 

Najbliższe spotkanie

W najbliższym czasie zespół nie rozgrywa żadnego spotkania.

Reklama

Sponsorzy

                                                    

                                                   

 

 

 

 

 

 

 

Klub Fioletowych Serc

 

Partnerzy

 

 

Zaprzyjaźnione strony

 

Wyniki

Ostatnia kolejka 24
Polonia Andrzejów 0:3 Boruta Zgierz
Włókniarz Pabianice 1:3 Stal Głowno
Włókniarz Konstantynów 1:1 MKS Górnik 1956
Sokół II Aleksandrów GLKS Dłutów
GKS Bedlno 3:2 PTC Pabianice
Start Brzeziny 1:4 LKS Rosanów
UKS SMS Łódź 5:0 Orzeł Parzęczew
Zawisza II Rzgów 1:1 Termy Uniejów

Statystyki drużyny

Statystyki

Brak użytkowników
zalogowanych i 1 gość

dzisiaj: 116, wczoraj: 209
ogółem: 908 140

statystyki szczegółowe