PTC Pabianice - strona oficjalna

Strona klubowa

Ostatnie spotkanie

GKS BedlnoPTC Pabianice
GKS Bedlno 3:2 PTC Pabianice
2017-05-13, 16:30:00
Pniewo
    relacja »

Logowanie

Najbliższa kolejka

Najbliższa kolejka 25
Orzeł Parzęczew - Polonia Andrzejów
LKS Rosanów - Włókniarz Pabianice
MKS Górnik 1956 - Termy Uniejów
Stal Głowno - Sokół II Aleksandrów
GLKS Dłutów - UKS SMS Łódź
Start Brzeziny - Zawisza II Rzgów
Boruta Zgierz - GKS Bedlno
PTC Pabianice - Włókniarz Konstantynów

Kalendarium

23

11-2017

czwartek

24

11-2017

piątek

25

11-2017

sobota

26

11-2017

niedziela

27

11-2017

pon.

28

11-2017

wtorek

29

11-2017

środa

Aktualności

Wracamy na stalowej tarczy

  • autor: RadekPTC, 2014-04-13 09:20

Piłkarze PTC Pabianice nie będą dobrze wspominać wyjazdu do Głowna, gdzie wczoraj z tamtejszą Stalą przegraliśmy aż 0:4. 

Na to spotkanie nasi zawodnicy otrzymali nowe komplety strojów, które swój chrzest piłkarski przeżyły właśnie wczoraj. Trzeba przyznać, że te jeszcze pachnące nowością trykoty były zniesmaczone tym, jakich zawodników przyszło im zbroić. 

Pierwsza połowa zaczęła się jednak od groźnych ataków "fioletowych". Już w drugiej minucie meczu po świetnym, prostopadłym zagraniu Mateusza Klinga na prawą stronę pola karnego, piłkę otrzymał Michał Madejski i podciągnąwszy z nią ku bramce oddał silne uderzenie, które obronił bramkarz Stali. 

Cztery minut później mieliśmy kolejną sytuację bramkową. Tym razem faulowany na 20 metrze przed bramką gospodarzy był Przemek Bartyzel, a do wykonania rzutu wolnego podszedł Kamil Bartos. Gdyby nie to, że piłkę otarła się mur i spadła tuż za poprzeczką, mielibyśmy cudownej urody gola. 

Wtedy to do ataków ruszyli gospodarze, wyraźnie podrażnieni początkową inicjatywą PTC. Najpierw w 8 minucie, po błędzie w ustawieniu Filipa Stuchały i prostopadłym zagraniu za linię obrony do sytuacji sam na sam z Adamem Wilczyńskim wyszedł napastnik Stali, ale jego uderzenie nieznacznie minęło naszą bramkę. 

Niespełna kilka sekund później Stal stworzyła kolejną, doskonałą okazję na zdobycie bramki. Po stracie w środkowej strefie przez Mateusza Klinga i szybkim rozegraniu w boczne rejony boiska, ponownie do sytuacji jeden na jednego wyszedł gracz gospodarzy. Na nasze szczęście, strzelał "Panu Bogu w okno" i minimalnie przestrzelił. 

W 12 minucie meczu niemal z tego samego miejsca rzut wolny przed bramką Stali Głowno ponownie wykonywał Kamil Bartos, ale tym razem jego strzał nie był już tak groźny.

Minutę później byliśmy świadkami chyba najpiękniejszej akcji PTC w tym meczu, co troszkę dziwnie brzmi znając wynik tej rywalizacji. Najpierw świetnym, prostopadłym podaniem za linię obrony do Michała Madejskiego popisał się Kamil Bartos, "Mucha" zagrał z pierwszej piłki w pole karne, jednak minimalnie spóźniony Damian Szmytka oddał niecelne uderzenie.  

Trzeba przyznać, że mecz był toczony w niezwykle żywym tempie. Obie drużyny stwarzały sobie dogodne sytuacje podbramkowe, jednak bardzo szwankowała skuteczność. Niestety, ale z biegiem czasu coraz większą przewagę zyskiwali sobie gospodarze i to było widać. 

Najpierw w 21 minucie meczu, po świetnej wymianie piłki na jeden kontakt, Stal doprowadziła do kolejnej sytuacji jeden na jednego z naszym bramkarzem, na całe szczęście i to uderzenie było niecelne. 

Dwie minuty później ponownie było groźnie pod bramką Wilczyńskiego. Strzał z dalszej odległości zablokował Łukasz Sikorski, jednak piłka niefortunnie spadła pod nogi będącego w polu karnym napastnika. Gracz Stali nie zastanawiając się długo huknął jak z armaty, ale i ta próba pozostawiała wiele do życzenia pod względem celności. 

Po półgodzinie gry stworzyliśmy sobie kolejną dogodną sytuację na objęcie prowadzenia. I prawdę mówiąc, ta okazja była ostatnią, "groźną" wizytą PTC w strefie obronnej Stali. Ponownie świetnym prostopadłym podaniem popisał się Kamil Bartos, czym wprowadził do sytuacji jeden na jednego z bramkarzem Damiana Szmytkę. Niestety, ale "Szmyta" minimalnie przegrał ten pojedynek z doświadczonym goalkepperem gospodarzy. 

Jak mówi piłkarskie porzekadło, niewykorzystane sytuacje się mszą. I tak też było wczoraj, już minutę po naszej akcji straciliśmy gola. Wszystko zaczęło się od niepotrzebnego faulu Filipa Stuchały przed naszym polem karnym. Do piłki podszedł gracz Stali i pięknym strzałem w samo okienko bramki Adama Wilczyńskiego otworzył wynik spotkania. 

Dwie minuty później było już 0:2. Po stracie w środkowej strefie i błyskawicznym rozegraniu piłki przez gospodarzy w boczne rejony boiska, do sytuacji sam na sam z naszym bramkarzem wyszedł skrzydłowy Stali. Pierwszy pojedynek wygrał Adam Wilczyński, ale przy dobitce i biernej postawie reszty linii obronnej, ten sam zawodnik oddając strzał po dalszym rogu trafił do siatki. 

W 41 minucie ponownie do sytuacji sam na sam z naszym bramkarzem dochodzą gospodarze. Jednak w tym przypadku świetną interwencją popisał się Dawid Malinowski, który wślizgiem blokując uderzenie nadal "podtrzymał" nasz zespół przy życiu. 

Na dwie minuty przed końcem pierwszej połowy jeszcze jedną sytuację stworzyli sobie "fioletowi". Po prostopadłym zagraniu Mateusza Klinga, piłkę klatką zgrał Damian Szmytka, jednak strzał z pierwszej piłki Rafała Cukierskiego okazał się niecelny. 

Jak widać, mecz pomiędzy Stalą Głowno a PTC Pabianice był ciekawym widowiskiem, tutaj nie ma o czym dyskutować. Można, a wręcz koniecznym jest dyskusja na inny temat. Mianowicie gospodarze, pod względem organizacji gry byli od nas zdecydowanie lepsi. Nasze sytuacje opierały się na indywidualnych próbach bądź chwilowym błysku. Po gospodarzach z kolei czuć było wypracowane schematy taktyczne, każdy zawodnik wiedział kiedy i jak biec. I to było główną różnicą, dlaczego to my przegrywaliśmy, nie Stal.

Druga część meczu rozpoczęła się ponownie od ataków "fioletowych". Dobrym dograniem z prawej strony boiska w pole karne popisał się Michał Madejski, ale minimalnie spóźniony Przemek Bartyzel oddał niecelne uderzenie, w dość ekwilibrystyczny sposób. 

W 53 minucie można śmiało powiedzieć, że mecz się skończył. Po kapitalnej, indywidualnej akcji napastnik Stali, który przedryblował niemal połowę naszego zespołu i wyszedł sam na sam z naszym bramkarzem, gospodarze podwyższyli prowadzenie na 3:0. 

Po godzinie gry, w 62 minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Mateusza Klinga, do sytuacji strzeleckiej doszedł Rafał Cukierski, ale jego próba była zbyt lekka by zaskoczyć bramkarza Stali. 

W 67 minucie mieliśmy niemal kopię sytuacji, w której straciliśmy gola na 0:3. Detalem była tylko liczba miniętych defensorów PTC. Tym razem gracz Stali zakończył swój rajd na trzech, po czym oddał dobry, techniczny strzał, który minimalnie minął prawy słupek bramki Wilczyńskiego

Siedemdziesiąta druga minuta była ostatnim, ofensywnym podrygiem naszego zespołu. Z okolicy 25 metra na strzał z dystansu pokusił się Przemek Bartyzel, ale jego próba w nieznacznej odległości minęła bramkę Stali. 

W odpowiedzi, już cztery minuty później z podobnego dystansu strzelał gracz Stali, ale tym razem świetnie w bramce spisał się Adam Wilczyński, który po dobrej paradzie wybił piłkę na rzut rożny. 

Dwie minuty później skrzydłowy gospodarzy bez większych problemów ogrywa w polu karnym trzech naszych zawodników, po czym wycofuje piłkę na piąty metr. Tam jego kolega, nie atakowany przez nikogo "fioletowego" zalicza pudło tego spotkania, przenosząc piłkę wysoko ponad bramką. 

Co się jednak odwlecze, to nie uciecze. Minutę po tym zdarzeniu powiększył się deficyt naszych straconych bramek. Ta sytuacja była bardzo wymownym obrazkiem tego, jak sporo dzieliło nas wczoraj od Stali Głowno. Gospodarze rozpracowali obie linie, pomocy i obrony, za pomocą prostopadłych podań na wolne pole za naszych zawodników. I w taki oto sposób, doszli oni do sytuacji sam na sam z Wilczyńskim, co zostało oczywiście zamienione na gola. 

W 81 minucie ponownie doszło do sytuacji jeden na jednego z naszym bramkarzem, ale tym razem lepszy okazał się Wilczyński

Minutę później mieliśmy kopię poprzedniej akcji, tym razem jednak w sukurs Wilczyńskiemu przyszedł Przemek Bartyzel, który wybił futbolówkę z linii bramkowej. 

W końcówce spotkania gospodarze urządzili sobie świetną zabawę kosztem naszej linii obronnej. Najpierw ponownie doszło do sytuacji sam na sam z bramkarzem PTC, jednak i tym razem obronną ręką wyszedł Adam Wilczyńśki. Podobnie było dwie minuty później, kiedy to groźny strzał z dalszej odległości oddał pomocnik Stali. 

Gwizdek kończący to spotkanie był chyba najmilszym dźwiękiem słyszanym przez naszych piłkarzy odkąd Edyta Górniak śpiewała nasz hymn przed jednym z meczów reprezentacji. Wczorajszy mecz był, choć miał sposobności by potoczyć się inaczej, obrazkiem zagubienia, niemocy i bezradności "fioletowych". Kiedy naszym rywalem jest zespół dobrze poukładany taktycznie, który wie dlaczego i co ma robić, nie mamy żadnych argumentów by się temu przeciwstawić. Do tego schematy ofensywne, które wczoraj serwowali nam Głownianie, siały postrach w naszych szeregach obronnych. 

Cóż więcej mogę powiedzieć. Mam tylko nadzieję, że była to chwilowa niemoc, a nie stały prognostyk odznaczający nasze mecze. I muszę pogratulować Stali Głowno świetnego spotkania, w którym pokazała nam miejsce w szeregu. Niestety, ale jest ono prawdopodobnie jednym z ostatnich. 

Skład PTC: Wilczyński - Malinowski, Kaźmierczak, Sikorski (81' Piasecki), Stuchała (57' Gromadzki) - Madejski (54' Boratyński), Kling, Bartyzel, Cukierski - Szmytka (54' Klimek), Bartos. 


  • Komentarzy [0]
  • czytano: [554]
 

Dodaj swój komentarz

Autor: Treść:pozostało znaków:

Najbliższe spotkanie

W najbliższym czasie zespół nie rozgrywa żadnego spotkania.

Reklama

Sponsorzy

                                                    

                                                   

 

 

 

 

 

 

 

Klub Fioletowych Serc

 

Partnerzy

 

 

Zaprzyjaźnione strony

 

Wyniki

Ostatnia kolejka 24
Polonia Andrzejów 0:3 Boruta Zgierz
Włókniarz Pabianice 1:3 Stal Głowno
Włókniarz Konstantynów 1:1 MKS Górnik 1956
Sokół II Aleksandrów GLKS Dłutów
GKS Bedlno 3:2 PTC Pabianice
Start Brzeziny 1:4 LKS Rosanów
UKS SMS Łódź 5:0 Orzeł Parzęczew
Zawisza II Rzgów 1:1 Termy Uniejów

Statystyki drużyny

Statystyki

Brak użytkowników
zalogowanych i 1 gość

dzisiaj: 331, wczoraj: 342
ogółem: 927 389

statystyki szczegółowe