PTC Pabianice - strona oficjalna

Strona klubowa

Ostatnie spotkanie

GKS BedlnoPTC Pabianice
GKS Bedlno 3:2 PTC Pabianice
2017-05-13, 16:30:00
Pniewo
    relacja »

Logowanie

Najbliższa kolejka

Najbliższa kolejka 25
Orzeł Parzęczew - Polonia Andrzejów
LKS Rosanów - Włókniarz Pabianice
MKS Górnik 1956 - Termy Uniejów
Stal Głowno - Sokół II Aleksandrów
GLKS Dłutów - UKS SMS Łódź
Start Brzeziny - Zawisza II Rzgów
Boruta Zgierz - GKS Bedlno
PTC Pabianice - Włókniarz Konstantynów

Kalendarium

24

11-2017

piątek

25

11-2017

sobota

26

11-2017

niedziela

27

11-2017

pon.

28

11-2017

wtorek

29

11-2017

środa

30

11-2017

czwartek

Aktualności

Wreszcie ta utęskiona wiktoria!

  • autor: RadekPTC, 2014-08-27 21:10

PTC Pabianice odniosło pierwsze zwycięstwo w sezonie 2014/2015 pokonując 2:0 zespół Polonii Andrzejów. Bramki dla "fioletowych" zdobywali: Kamil Bartos oraz Jacek Hiler.

 

Jak wspominałem w zapowiedzi, dzisiejszy mecz był bardzo ważny dla obu ekip. Zarówno gospodarze, jak i PTC nie uznają początku sezonu jako udany, stąd pojedynek między "uśpionymi" rycerzami był pojedynkiem na śmierć i życie, a stawka tej walki była niebagatelna, bo pierwsze ligowe punkty.

Pierwsi groźniej zaatakowali przybysze z Pabianic, za sprawą Krystiana Kolasy. Nasz młody skrzydłowy sprytnie wykorzystał mocne zagranie z autu, minął jednego z obrońców, po czym wpadł w pole karne, kontynuując swą indywidualną szarżę. Jego prywatny "ostrzał" bramki Polonii, na początku meczowej kampanii, skończył swój żywot na bocznej siatce.

Na odpowiedź Polonii nie trzeba było długo czekać. Już dwie minuty później gospodarze wykonywali rzut rożny, a tradycją naszej drużyny jest to, że każdy stały fragment gry przeciwników stwarza zagrożenie w szeregach obronnych PTC. Nie inaczej było i tym razem, ale na całe szczęście świetnie ciałem strzał gracza z Andrzejowa zablokował na trzecim metrze Łukasz Sikorski.

W dziewiątej minucie meczu, po bardzo ładnej wymianie piłki przez naszych zawodników, Krystian Kolasa wycofał futbolówkę przed pole karne Polonii, a tam z posiłkami nadciągnął już Paweł Hetmanek. Niestety, ale jego próba strzału okazała się niecelna.

Trzy minuty później "fioletowi" wyprowadzili kontratak. Można powiedzieć, że jedynym aktorem tej części spektaklu był Krystian Kolasa, który przyjąwszy piłkę niemal na połowie boiska podciągnął z nią pod pole karne Polonii, ale jego strzał skierowany był wprost w bramkarza.

Gdy zegar wskazywał kwadrans toczonego boju, Polonia stworzyła sobie kolejną sytuację podbramkową. Niestety, ponownie dała o sobie znać słabość przy stałych fragmentach gry, gdyż dośrodkowanie z rzutu rożnego odnalazło głowę zawodnika gospodarzy, który oddał silne uderzenie na naszą bramkę. Na całe szczęście świetnie w bramce zachował się Adam Wilczyński, w dobrym stylu broniąc to uderzenie.

Dwie minuty później PTC wyszło na prowadzenie. Na prawej stronie boiska odnalazł się nieatakowany przez nikogo Przemysław Bartyzel, który popisał się cudownej urody dośrodkowaniem. Dośrodkowaniem wprost na głowę świetnie wbiegającego Kamila Bartosa, a ten nie miał problemów z umieszczeniem piłki w siatce.

W 26 minucie Polonia mogła odpowiedzieć w najlepszy z możliwych sposobów. Ponownie popłoch w naszych szeregach wywołał... rzut rożny. Katastrofalne ustawienie naszych defensorów umożliwiło oddanie strzału głową zawodnikowi gospodarzy, na całe szczęście, niecelne.

Pięć minut później ponownie o sobie dał znać bardzo aktywny w pierwszej części meczu Krystian Kolasa. Nasz skrzydłowy popisał się świetnym prostopadłym zagraniem do Jacka Hilera, ale jego strzał z pierwszej piłki został zablokowany przez obrońców gospodarzy.

Trzydziesta ósma minuta przyniosła nam podwyższenie prowadzenia przez "fioletowych". Tym razem role się odwróciły i prostopadłym podaniem Krystiana Kolasę obsłużył Jacek Hiler, co wprowadziło tego pierwszego do sytuacji jeden na jednego z bramkarzem, jednak górą w tym pojedynku okazał się goalkeeper Polonii. Piłka wróciła pod stopy zawodników PTC, a ściślej mówiąc, Rafała Cukierskiego, który strzałem z pierwszej piłki próbował dobić wcześniejszą okazję podbramkową. "Cukierek" jednak bardziej skiksował, niż obmyślił plan dalszej akcji, ale mimo wszystko futbolówka odnalazła w polu karnym Jacka Hilera, który dopełnił formalności strzałem na pustą bramkę. 

Trzy minuty później Polonia miała jeszcze lepszą możliwość odpowiedzi na nasze zapędy ofensywne. Niezbyt mocnym strzałem z dalszej odległości popisał się gracz gospodarzy, ale mimo wszystko ta sytuacja sprawiła nie lada trudności Adamowi Wilczyńskiemu, który wypluł piłkę przed siebie, wprost pod nogi nadbiegającego napastnika. Na całe szczęście, snajper rywali fatalnie w tej sytuacji przestrzelił.

W końcówce pierwszej części meczu mocniej przycisnęła Polonia. W doliczonym czasie gry, po niewymuszonej stracie piłki przez Rafała Cukierskiego, gospodarze ruszyli z błyskawicznym kontratakiem, co doprowadziło nawet do sytuacji jeden na jednego z Adamem Wilczyńskim. Na nasze szczęście, kapitalną interwencją w obronie popisał się Filip Stuchała, który zablokował strzał napastnika rywali.

To był ostatni akcent pierwszej części tego spotkania. Muszę szczerze przyznać, że "fioletowi" prezentowali wyższą kulturę gry niż Polonia, stwarzając zagrożenie po przemyślanych, wypracowanych akcjach, a momentami, gdy przyśpieszali grą z pierwszej piłki, miałem wrażenie, że nie oglądam zmagań Ligi Okręgowej, a Ekstraklasę.

Druga część meczu mogła rozpocząć się idealnie dla "fioletowych". Po kolejnej, ciekawej wymianie piłki, Kamil Bartos sprytnym podaniem odnalazł w polu karnym Rafała Cukierskiego, jednak nie najlepiej dysponowany w tym dniu "Cukierek" trafił wprost w bramkarza rywali.

Trzy minuty później piłkarze PTC otrzymali poważny cios, niestety, nie od rywali, lecz od samych siebie. Niepotrzebnym, a wręcz głupim faulem w środkowej strefie boiska popisał się Michał Otomański, za co otrzymał drugi żółty kartonik w tym meczu i musiał opuścić plac boju.

Strata członka "fioletowego" hufca nie podziałała jednak deprymująco na resztę oddziału, wręcz przeciwnie. PTC wrzuciło wyższy bieg i starało się raz po raz nękać defensywę Polonii. Dowodem na me słowa jest akcja z 50 minuty meczu, kiedy to świetnym otwierającym podaniem odznaczył się Filip Stuchała, dzięki czemu sam na sam z bramkarzem wyszedł Krystian Kolasa. Niestety, ale jego strzał wylądował na aucie bramkowym, minimalnie mijając dalszy słupek bramki rywali.

Dwie minuty później jednak to Polonia trafiła do siatki. Po dośrodkowaniu z prawej strony boiska, Adama Wilczyńskiego strzałem głową pokonał napastnik gospodarzy, ale na całe szczęście, sędzia boczny słusznie wskazał pozycję spaloną gracza rywali.

Mecz nabierał rumieńców i z każdą minutą coraz groźniej atakowali przyjezdni. Już minutę po stracie nieuznanego gola, sytuację bramkową stworzyli sobie "fioletowi". Krystian Kolasa wykłada piłkę w okolicę 14 metra Kamilowi Bartosowi, ale jego strzał czubkiem buta nie zdołał zaskoczyć bramkarza Polonii.

W 62 minucie ostatnią swoją sytuację bramkową miał w tym meczu Rafał Cukierski. Ostre dośrodkowanie z prawej strony boiska autorstwa Kamila Bartosa sprawiło spore problemy bramkarzowi gospodarzy, który wypluł piłkę przed siebie. Niestety, ale o jedno tempo spóźniony "Cukier" nie zdołał skorzystać z tak łakomego kąska.

Na następną ciekawą okazję podbramkową musieliśmy poczekać do 79 minuty meczu. Wtedy to po bardzo ciekawym i płynnym wyjściu naszych zawodników z kontrataku do sytuacji strzeleckiej doszedł Artur Klimek, a jego strzał przysporzył sporych problemów bramkarzowi rywali.

Na pięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry Polonia, po katastrofalnym błędzie naszej formacji obronnej, stworzyła sobie sytuację jeden na jednego z Adamem Wilczyńskim. Na całe szczęście ponownie kapitalną interwencją w defensywie popisał się Filip Stuchała, który w ostatnim momencie zablokował strzał napastnika gospodarzy.

Ostatnim, godnym odnotowania akcentem tego spotkania była szarża naszych graczy z 86 minuty meczu. Wtedy to po indywidualnej akcji Przemka Miszczaka, który minąwszy kilku graczy Polonii, wycofał piłkę na 14 metr przed bramkę rywali, gdzie już na swą szansę czyhał Artur Klimek. "Klimo" oddał potężne uderzenie z lewej nogi, jednak futbolówka zatrzymała się tylko na poprzeczce bramki gospodarzy.

Na zakończenie swojej relacji powiem jeszcze kilka słów o tym, jakie wrażenia wywołał we mnie ten mecz. Po pierwsze, cieszą nas niezwykle pierwsze w tym sezonie punkty. Były nam potrzebne niczym wdech świeżego powietrza i mam nadzieję, że jeszcze daleko na tym "hauście" popłyniemy. Żeby jednak nie było za pięknie i różowo dodam, że choć wygraliśmy, choć graliśmy w osłabieniu, to przez większą cześć drugiej połowy graliśmy z Polonią jak równy z równym. Niestety, nie ujmując niczego gospodarzom, ale po piłkarzach z Andrzejowa widać było braki w przygotowaniu fizycznym, technicznym i taktycznym.

Skład PTC: Wilczyński - Bartyzel, Sikorski, Kaźmierczak, Stuchała - Kolasa (Kaczmarkiewicz 72'), Otomański, Hetmanek, Bartos (Miszczak 75'), Hiler (Piasecki 85') - Cukierski (Klimek 65')


  • Komentarzy [0]
  • czytano: [453]
 

Dodaj swój komentarz

Autor: Treść:pozostało znaków:

Najbliższe spotkanie

W najbliższym czasie zespół nie rozgrywa żadnego spotkania.

Reklama

Sponsorzy

                                                    

                                                   

 

 

 

 

 

 

 

Klub Fioletowych Serc

 

Partnerzy

 

 

Zaprzyjaźnione strony

 

Wyniki

Ostatnia kolejka 24
Polonia Andrzejów 0:3 Boruta Zgierz
Włókniarz Pabianice 1:3 Stal Głowno
Włókniarz Konstantynów 1:1 MKS Górnik 1956
Sokół II Aleksandrów GLKS Dłutów
GKS Bedlno 3:2 PTC Pabianice
Start Brzeziny 1:4 LKS Rosanów
UKS SMS Łódź 5:0 Orzeł Parzęczew
Zawisza II Rzgów 1:1 Termy Uniejów

Statystyki drużyny

Statystyki

Brak użytkowników
zalogowanych i 1 gość

dzisiaj: 80, wczoraj: 573
ogółem: 927 711

statystyki szczegółowe