PTC Pabianice - strona oficjalna

Strona klubowa

Ostatnie spotkanie

GKS BedlnoPTC Pabianice
GKS Bedlno 3:2 PTC Pabianice
2017-05-13, 16:30:00
Pniewo
    relacja »

Logowanie

Najbliższa kolejka

Najbliższa kolejka 25
Orzeł Parzęczew - Polonia Andrzejów
LKS Rosanów - Włókniarz Pabianice
MKS Górnik 1956 - Termy Uniejów
Stal Głowno - Sokół II Aleksandrów
GLKS Dłutów - UKS SMS Łódź
Start Brzeziny - Zawisza II Rzgów
Boruta Zgierz - GKS Bedlno
PTC Pabianice - Włókniarz Konstantynów

Kalendarium

21

11-2017

wtorek

22

11-2017

środa

23

11-2017

czwartek

24

11-2017

piątek

25

11-2017

sobota

26

11-2017

niedziela

27

11-2017

pon.

Aktualności

To nie tak miało być

  • autor: RadekPTC, 2014-09-14 10:00

PTC Pabianice przegrywa swój mecz z Andrespolią Wiśniowa Góra 0:3. 

Wczorajszy mecz był niezwykle ważny z dwóch powodów: po pierwsze w przypadku wygranej doskoczylibyśmy do ścisłej czołówki Ligi Okręgowej, a po drugie, spotkanie z Wiśniową Górą rozpoczyna serię niezwykle ciężkich i trudnych pojedynków z drużynami, z tak zwanego "topu". 

Tuż po pierwszym gwizdku z ofensywą ruszyli goście. W trzeciej minucie meczu, wybita piłka po dośrodkowaniu z rzutu rożnego trafiła pod nogi środkowego Andrespolii, który oddał bardzo ładne i groźne uderzenie na naszą bramkę. Piękną paradą popisał się jednak Adam Wilczyński, pewnie chwytając futbolówkę. 

Minutę później faulowany w naszym polu karnym przez Dawida Kaźmierczaka został napastnik z Wiśniowej Góry, w wyniku czego goście mili okazję wykonywania rzutu karnego. Na nasze szczęście znów świetnie w bramce ze swoich obowiązków wywiązał się Adam Wilczyński, broniąc ten strzał. 

Napór gości po niestrzelonej jedenastce wyraźnie osłab i nie atakowali oni już z taką zawziętością naszych pozycji obronnych, co pozwoliło na pierwsze, choć nieśmiałe szarże ofensywne "fioletowych chorągwi". Niestety, nie udało nam się stworzyć żadnej groźniejszej sytuacji podbramkowej. 

W piętnastej minucie ponownie środkowy Andrespolii spróbował zaskoczyć Adama Wilczyńskiego strzałem z dystansu, ale i tym razem lepszy okazał się nasz bramkarz. 

Na pierwsze zapędy ofensywne naszej drużyny musieliśmy poczekać do 23 minuty meczu. Wtedy to na strzał z dystansu, z okolicy 20 metra, pokusił się Kamil Bartos, ale jego uderzenie w bezpiecznej odległości minęło obramowanie bramki Andrespolii. 

Minutę później byliśmy świadkami kolejnej akcji zaczepnej PTC, już w dużo lepszej wersji. Po pięknym wyjściu z piłką i wymienieniu kilku podań, sam przed polem karnym Andrespolii pozostał Kamil Bartos, który oddał błyskawiczny strzał z pierwszej piłki. Strzał minimalnie niecelny.  

Można powiedzieć, że Andrespolia, niczym wytrawny bokser, przeczekała nawałę ogniową swojego rywala i w najmniej spodziewanym momencie wyprowadziła cios. Gdy wydawało się, że PTC jest w stanie nawiązać równorzędną walkę z liderem, mało tego, może zmusić go do "okopania się" w pobliżu własnych stref obronnych, goście wyszli na prowadzenie. W 29 minucie meczu, po bardzo ładnym rozegraniu rzutu z autu i świetnym, prostopadłym podaniu nad głowami obrońców, do piłki dopadł skrzydłowy z Wiśniowej Góry i posłał podanie wzdłuż bramki Adama Wilczyńskiego, które na dalszym słupku wykończył inny zawodnik rywali. 

"Fioletowi" mogli odpowiedzieć po sześciu minutach, kiedy to po dośrodkowaniu z prawej strony boiska i zamieszaniu w polu karnym, piłkę na nodze miał Mateusz Kling, ale jego strzał nie mógł zagrozić bramce gości. 

W doliczonym czasie pierwszej połowy dwukrotnie dopisała nam fortuna. Najpierw po kontrataku Andrespolii, goście wpadli w pole karne, ale interwencja Dawida Kaźmierczaka zażegnała niebezpieczeństwo. 

Chwilę później Andrespolia wykonywała rzut rożny, a po strzale głową jednego z zawodników gości piłka trafiła w poprzeczkę naszej bramki. 

Na przerwę schodziliśmy więc z jednobramkowym debetem, na co trzeba sobie szczerze powiedzieć, zasłużyliśmy. Drużyna Andrespolii prezentowała się lepiej pod względem piłkarskim, stwarzali sobie więcej okazji podbramkowych i co ważniejsze, umieli swą chęć zwycięstwa przełożyć w boiskową postawę. 

Druga odsłona meczu nie była już tak wyrównana jak pierwsza i tak naprawdę byliśmy już tylko tłem dla przyjezdnych. Pierwszy atak na naszą bramkę miał miejsce w 47 minucie meczu, kiedy to z najwyższym trudem strzał głową, zmierzający tuż przy słupku do siatki, wybił na rzut rożny Adam Wilczyński

Dwie minuty później ponownie swojego kunsztu musiał nam uraczyć jegomość Wilczyński. Na strzał z lewej strony pola karnego pokusił się skrzydłowy gości, ale i tym razem na odpowiedniej wysokości zadania pojawił się goalkeeper PTC. 

Na kolejną ciekawą sytuację musieliśmy poczekać do 58 minuty meczu. Wtedy to znów piłkarskich emocji przysporzyli nam goście, kiedy to mieli możliwość wykonywania rzutu wolnego z okolicy 25 metra. Mocne uderzenie wpadło w "wibracje" po kontakcie ze stopą Łukasza Sikorskiego, ale i tym razem pewnym chwytem popisał się Adam Wilczyński

Cztery minuty później mieliśmy już po swojej stronie więcej szczęścia niż rozumu. Po niewymuszonej stracie Przemka Bartyzela goście ruszyli z kontratakiem i wyszli w przewadze dwóch na jednego, na Dawida Kaźmierczaka. Na nasze szczęście pierwsze uderzenie "Kaziu" zablokował stopą, ale piłka i tak w sobie znany sposób dotarła do innego gracza z Wiśniowej Góry, który mając przed sobą pustą bramkę, trafił w słupek. 

W 65 minucie meczu mieliśmy okazję wyrównać stał meczu. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego autorstwa Michała Madejskiego, piłka odnalazła głowę Kamila Bartosa, ale jego uderzenie okazało się zbyt lekkie by zaskoczyć bramkarza rywali. 

Znów po chwili naszej "ułańskiej fantazji" w ofensywie zostaliśmy niemal natychmiast sprowadzeni na ziemie. W 69 minucie, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłka została wybita przez obrońców PTC, ale dopadł do niej niepilnowany na 14 metrze środkowy gości i pięknym strzałem po dalszym słupku podwyższył prowadzenie. 

Dwie minuty później stworzyliśmy sobie ostatnią okazję ofensywną. Znów za sprawą Kamila Bartosa, który przejawiał największą chęć do zadania jakichkolwiek strat rywalom. Po ciekawej wymianie piłki przed polem karnym, Kamil minął jednego z obrońców i oddał chytre uderzenie, które jednak w sporej odległości minęło bramkę. 

Na kwadrans przed końcem goście ustalili wynik meczu. Po stracie piłki przez Michała Madejskiego z błyskawiczną kontrą ruszyły "wiśniowe rumaki". Po wymienieniu trzech podań piłka odnalazła wbiegającego w pole karne skrzydłowego, który pięknym strzałem z pierwszej piłki trafił w samo okienko bramki PTC. 

Strata trzeciego gola wyraźnie odebrała już wszelkie chęci do gry naszym zawodnikom. Nie ma się zresztą czemu dziwić, nasz przeciwnik był świetnie dysponowany i przygotowany do zwycięstwa pod każdym względem. 

W 83 minucie meczu goście zdobyli czwartą bramkę, po prostopadłym zagraniu i wyjściu sam na sam z naszym bramkarzem, gracz rywali trafił do siatki, ale na całe szczęście sędzia boczny wskazał pozycję spaloną. 

Doliczony czas gry przyniósł jeszcze jedno zagrożenie, sprokurowane przez nas samych. Fatalnym podaniem wprost pod nogi napastnika popisał się Adam Wilczyński. Gracz z Wiśniowej Góry próbował natychmiast skorzystać z prezentu, ale jego próba przelobowania naszego bramkarza zakończyła swój żywot na poprzeczce. 

Cóż mogę jeszcze powiedzieć po tym meczu. Z pewnością swoje piętno na takim, a nie innym scenariuszu minionych 90 minut miała klasa rywala, któremu trzeba oddać honory za świetne wykonanie swego zadania, jakim była z pewnością victoria. Jednak skupiając się na "fioletowych" nie mogę przeboleć takiej ilości niedokładnych podań czy niewymuszonych strat. Mam nadzieję, że był to po prostu słabszy dzień naszych ulubieńców i bardzo chce w to wierzyć. 

Skład PTC: Wilczyński - Madejski, Sikorski, Kaźmierczak, Bartyzel - Kaczmarkiewicz (Miszczak  60'), Hetmanek (Klimek 71'), Kling (Otomański 65'), Bartos, Kolasa (Boratyński 80') - Cukierski. 


  • Komentarzy [0]
  • czytano: [411]
 

Dodaj swój komentarz

Autor: Treść:pozostało znaków:

Najbliższe spotkanie

W najbliższym czasie zespół nie rozgrywa żadnego spotkania.

Reklama

Sponsorzy

                                                    

                                                   

 

 

 

 

 

 

 

Klub Fioletowych Serc

 

Partnerzy

 

 

Zaprzyjaźnione strony

 

Wyniki

Ostatnia kolejka 24
Polonia Andrzejów 0:3 Boruta Zgierz
Włókniarz Pabianice 1:3 Stal Głowno
Włókniarz Konstantynów 1:1 MKS Górnik 1956
Sokół II Aleksandrów GLKS Dłutów
GKS Bedlno 3:2 PTC Pabianice
Start Brzeziny 1:4 LKS Rosanów
UKS SMS Łódź 5:0 Orzeł Parzęczew
Zawisza II Rzgów 1:1 Termy Uniejów

Statystyki drużyny

Statystyki

Brak użytkowników
zalogowanych i 1 gość

dzisiaj: 205, wczoraj: 657
ogółem: 926 494

statystyki szczegółowe