PTC Pabianice - strona oficjalna

Strona klubowa

Ostatnie spotkanie

GKS BedlnoPTC Pabianice
GKS Bedlno 3:2 PTC Pabianice
2017-05-13, 16:30:00
Pniewo
    relacja »

Logowanie

Najbliższa kolejka

Najbliższa kolejka 25
Orzeł Parzęczew - Polonia Andrzejów
LKS Rosanów - Włókniarz Pabianice
MKS Górnik 1956 - Termy Uniejów
Stal Głowno - Sokół II Aleksandrów
GLKS Dłutów - UKS SMS Łódź
Start Brzeziny - Zawisza II Rzgów
Boruta Zgierz - GKS Bedlno
PTC Pabianice - Włókniarz Konstantynów

Kalendarium

23

11-2017

czwartek

24

11-2017

piątek

25

11-2017

sobota

26

11-2017

niedziela

27

11-2017

pon.

28

11-2017

wtorek

29

11-2017

środa

Aktualności

Oby tak do końca

  • autor: RadekPTC, 2015-06-07 09:13

W meczu 28 kolejki Ligi Okręgowej PTC Pabianice pokonało na wyjeździe LZS Justynów 3:0. Bramki dla "fioletowych" zdobywali: Jacek Hiler, Kamil Bartos oraz Przemek Miszczak. 

Przed tym spotkaniem, zespół LZS Justynów posiadał jeszcze szanse, choć czysto matematyczne, na utrzymanie się w szeregach Ligi Okręgowej. Tak więc w przypadku porażki z PTC, gospodarze wczorajszego pojedynku mogli być pewni spadku do Klasy A. Jedynie zwycięstwo i korzystne wyniki z innych meczów mogły podtrzymać cienką nitkę nadziei na utrzymanie. 

Z sygnałem rozpoczynającym piłkarski pojedynek, od razu do ataków ruszyli gospodarze. Muszę szczerze przyznać, że to zawodnicy z Justynowa posiadali po swej stronie inicjatywę i to oni przeważali na boisku poprzez stwarzanie sobie sytuacji podbramkowych. 

Pierwszą groźną sytuację gospodarze stworzyli sobie w okolicach siódmej minuty meczu. Wtedy to, LZS Justynów miał możliwość wykonania rzutu wolnego z okolicy 22 metra przed bramką PTC. Silne i precyzyjne uderzenie zawodnika rywali zmierzające do siatki tuż przy słupku, z najwyższym trudem wybił na rzut rożny Radomir Znojek. 

Jednak ta interwencja nie zażegnała niebezpieczeństwa. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego i błędzie naszej defensywy, do sytuacji strzeleckiej z okolicy piątego metra doszedł napastnik z Justynowa. Na nasze szczęście, to uderzenie udało się obronić naszemu bramkarzowi, a przy próbie dobitki został on sfaulowany, co wreszcie pozwoliło głębiej odetchnąć "fioletowej" defensywie. 

Piłkarze PTC nie potrafili równie skutecznie przeciwstawić się zaciągom ofensywnym gospodarzy. Nasze ataki nie miały większego składu i ładu, były chaotyczne, ale nawet w mitologii greckiej mówiono, że na początku był chaos, a dopiero z niego wyłonili się Bogowie. Podobnie, choć w dużo mniejszej skali, było i w tym meczu. 

Odpowiedzią była sytuacja Piotra Szynki, po upływie kwadransa gry. "Pepe" otrzymał świetne podanie z głębi pola, co pozwoliło mu odnaleźć się w sytuacji sam na sam z bramkarzem. Nasz napastnik postanowił przełożyć nadbiegającego obrońcę, potem kolejnego i koniec końców, mając przed sobą ponownie goalkeepera gospodarzy i kilku innych rywali, oddał strzał wprost w niego. 

Kilka chwil później ponownie do głosu doszli gospodarze. Po kolejnym błędzie naszej obrony, napastnik LZS wyszedł sam na sam z Radomirem Znojkiem, jednak jego próba minięcia naszego bramkarza zakończyła się w jego rękawicach. 

W 30 minucie PTC wyszło na prowadzenie. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego, z okolicy 40 metra przed bramką gospodarzy, autorstwa Piotra Szynki, piłka, niedotknięta przez nikogo, przefrunęła przez całe pole karne i odnalazła na jego przeciwległym skraju Jacka Hilera. Jego dość szczęśliwe uderzenie wyprowadziło nas na prowadzenie. 

Zdobycie bramki bardzo pomogło naszym piłkarzom. Luz psychiczny wyraźnie przełożył się na ich styl gry, który z uważnej defensywy przerodził się w ofensywny impet. Po półgodzinie gry, po pięknym podaniu na prawe skrzydło Kamila Bartosa, z szarżą w pole karne wpadł Rafał Cukierski. "Cukier", wycofał piłkę na 13 metr, do wbiegającego Piotra Szynki, jednak "Pepe" wyraźnie przestrzelił, strącając jedynie szyszki pobliskiego lasu. 

Chwilę później mieliśmy niemal kopię powyższej sytuacji. Ponowne zagranie wzdłuż bramki, tym razem Kamila Bartosa, odnalazło w polu karnym Piotra Szynkę. Zdecydowanie lepsze uderzenie "Pepego" również nie przyniosło mu upragnionej bramki, gdyż trafił w nogę zawodnika stojącego na linii bramkowej. 

Do końca pierwszej części gry nie działo się już wiele więcej i na rozjemczy odpoczynek udaliśmy się z jednobramkowym prowadzeniem. 

Druga odsłona rozpoczęła się podobnie jak pierwsza. Znów to gospodarze próbowali przejęli inicjatywę starając się przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. 

Ich pierwszą, groźniejszą sytuację podbramkową był strzał w poprzeczkę środkowego LZS po dośrodkowaniu z rzutu wolnego w okolicach 55 minuty meczu. 

Kilka chwil później, gospodarze stworzyli sobie stuprocentową sytuację na wyrównanie stanu meczu. Do sytuacji sam na sam z naszym bramkarzem doszedł napastnik gospodarzy, jednak mając przed sobą całą niemal bramkę, fatalnie przestrzelił. 

Kolejny fragment meczu, mający miejsce w 70 minucie, wyraźnie obrazuje jak przewrotna jest piłka nożna. Wznowienie gry z autu bramkowego autorstwa Radomira Znojka, odnalazło po dalekim zagraniu głowę Piotra Szynki. "Pepe" strącił piłkę do Kamila Bartosa, który mając przed sobą już tylko bramkarza, podwyższył prowadzenie strzałem w długi róg. Tak więc cały, miniony wysiłek gospodarzy poszedł w pył i proch jedynie dzięki dalekiemu wykopaniu z przysłowiowej "piątki" i zgraniu piłki na wolne pole.

Chwilę później, "fioletowi" mieli możliwość wykonania rzutu wolnego z okolicy 24 metra przed bramką LZS. O uderzenie pokusił się Piotrek Szynka, a jego strzał, tuż na murem, z najwyższym trudem wybronił bramkarz gospodarzy. 

W 81 minucie rywalizacja na stadionie w Justynowie praktycznie się zakończyła. Po ładnym podaniu Michała Otomańskiego, piłkę świetnie przyjął i "zabrał się z nią" Przemek Miszczak. Nasz błyskawiczny skrzydłowy wpadł w pole karne i pewnym strzałem obok bramkarza ustalił wynik meczu. 

Po wyjściu na tak wyraźne prowadzenie "fioletowi" spuścili już z tonu i nie angażowali już większych sił w poczynania zaczepne. Z podobnego założenia wyszli również gospodarze, gdyż i oni nie naciskali w bardziej znaczący sposób na naszą defensywę. 

Tak więc mecz, choć zakończył się wyraźną wygraną zawodników z Pabianic, wcale tak "sympatycznie" potoczyć się nie musiał. Jednak inne piłkarskie przysłowie mówi, że szczęście sprzyja lepszym i gorąco liczę, że nie opuści nas ono i w następnym spotkaniu. Najważniejszym meczu trwającego sezonu, czyli derby Pabianic na naszym stadionie. Do zobaczenia! 

Skład PTC: R. Znojek - Gwiazdowski, Sikorski (Miszczak 52'), Cholewiński, Kopka - Klimek (Bartyzel 46'), Hiler, Kling (Otomański 55'), Bartos, Cukierski - Szynka. 


  • Komentarzy [1]
  • czytano: [390]
 

autor: ~anonim 2015-06-07 11:39:11

avatar Dobry meczyk, tylko nieskuteczność Szynki mogła drażnić i bramkarz, który nie słuchał trenera odnośnie karnego.


Dodaj swój komentarz

Autor: Treść:pozostało znaków:

Najbliższe spotkanie

W najbliższym czasie zespół nie rozgrywa żadnego spotkania.

Reklama

Sponsorzy

                                                    

                                                   

 

 

 

 

 

 

 

Klub Fioletowych Serc

 

Partnerzy

 

 

Zaprzyjaźnione strony

 

Wyniki

Ostatnia kolejka 24
Polonia Andrzejów 0:3 Boruta Zgierz
Włókniarz Pabianice 1:3 Stal Głowno
Włókniarz Konstantynów 1:1 MKS Górnik 1956
Sokół II Aleksandrów GLKS Dłutów
GKS Bedlno 3:2 PTC Pabianice
Start Brzeziny 1:4 LKS Rosanów
UKS SMS Łódź 5:0 Orzeł Parzęczew
Zawisza II Rzgów 1:1 Termy Uniejów

Statystyki drużyny

Statystyki

Brak użytkowników
zalogowanych i 1 gość

dzisiaj: 306, wczoraj: 342
ogółem: 927 364

statystyki szczegółowe