PTC Pabianice - strona oficjalna

Strona klubowa

Ostatnie spotkanie

GKS BedlnoPTC Pabianice
GKS Bedlno 3:2 PTC Pabianice
2017-05-13, 16:30:00
Pniewo
    relacja »

Logowanie

Najbliższa kolejka

Najbliższa kolejka 25
Orzeł Parzęczew - Polonia Andrzejów
LKS Rosanów - Włókniarz Pabianice
MKS Górnik 1956 - Termy Uniejów
Stal Głowno - Sokół II Aleksandrów
GLKS Dłutów - UKS SMS Łódź
Start Brzeziny - Zawisza II Rzgów
Boruta Zgierz - GKS Bedlno
PTC Pabianice - Włókniarz Konstantynów

Kalendarium

19

09-2017

wtorek

20

09-2017

środa

21

09-2017

czwartek

22

09-2017

piątek

23

09-2017

sobota

24

09-2017

niedziela

25

09-2017

pon.

Aktualności

Wywalczone trzy punkty

  • autor: RadekPTC, 2015-09-02 21:46

PTC Pabianice pokonuje na własnym stadionie LZS Justynów 3:1. Bramki dla "fioletowych" zdobywali: Jacek Hiler oraz dwie Piotrek Szynka. 

Po niedzielnym, rozczarowującym spotkaniu w Rzgowie, "fioletowi" bardzo chcieli zmazać swą plamę na honorze. Pomóc w tym miał dzisiejszy mecz z LZS Justynów, który miał utwierdzić nas w przekonaniu, że ostatnia porażka była tylko wypadkiem przy pracy. 

Pierwszą groźną sytuację na strzelenie gola mieli gospodarze. W 9 minucie meczu faulowany na 20 metrze przed bramką został Piotrek Szynka, a do realizacji rzutu wolnego przystąpił Mateusz Kling. Niestety, ale w wykonanie tego stałego fragmentu gry włożył zbyt dużo siły, w związku z tym, poza strachem, goście nabawili się jedynie autu bramkowego. 

Cztery minuty później, dzięki uprzejmości Dawida Kaźmierczaka, goście powinni wyjść na prowadzenie. "Kaziu" nabił w polu karnym przeciwnika, a piłka znalazła się pod jego nogami. Na całe szczęście uderzył on w boczną siatkę bramki Adama Wilczyńskiego, tak więc licznik strachu po obu stronach barykady wskazywał podobne wartości. 

Trzeba szczerze przyznać, że optycznie to "fioletowi" byli stroną lepszą, dłużej utrzymywali się przy piłce i z gracją wychodzili z prób założenia pressingu przez gości. Jak to jednak często bywa, styl o niczym nie świadczy i w 23 minucie meczu LZS miał kolejną, dobrą okazję bramkową. 

Po błędzie Adriana Kopki, który w dość prosty sposób dał sobie odebrać piłkę, skrzydłowy gości przerzucił futbolówkę na drugi skraj pola karnego i jedynie ofiarna interwencja Przemka Bartyzela, który plecami zablokował strzał rywala, wynik nadal pozostał bezbramkowy. 

Cztery minuty później PTC wyszło już na prowadzenie. Po pięknej, zespołowej akcji, wyprowadzonej z własnej strefy obronnej, Artur Klimek zagrał prostopadle do Jacka Hilera, który wyszedł sam na sam z bramkarzem LZS. Jego uderzenie czubkiem buta odnalazło drogę do siatki obok interweniującego goalkeepera gości. 

Chwilę później PTC znów było w natarciu. Po błyskawicznym przejęciu piłki, Piotrek Szynka dośrodkował na dalszy słupek bramki LZS, gdzie z odsieczą nadciągnął Przemek Miszczak, ale jego uderzenie zatrzymało się na bocznej siatce. 

W 31 minucie znów swe zapędy ofensywne zaprezentowali goście. Nienajlepszy mecz rozgrywał Adrian Kopka, którego ponownie w dość łatwy sposób przeszedł skrzydłowy LZS i wpadł z szarżą w pole karne, a jego niekonwencjonalne rozwiązanie sytuacji strzeleckiej zaowocowało obiciem słupka bramki PTC. 

Dwie minuty później, ponownie po akcji prawą stroną boiska, napastnik LZS oddał bardzo groźne uderzenie z woleja, ale świetnie w bramce zachowań się Adam Wilczyński, broniąc ten strzał. 

Ostatnie chwile pierwszej odsłony tego spotkania należały do "fioletowych". Najpierw, w 38 minucie, dobrze zachował się Piotrek Szynka, który po indywidualnej akcji zagrał do Jacka Hilera, ale jego uderzenie końcem buta minimalnie minęło słupek bramki LZS. Pięć minut później błysnął Przemek Miszczak, który przedryblował dosłownie całą defensywę gości i podał na piąty metr do "Pepego". Niestety, ale uderzenie tego drugiego zdołał wybronić bramkarz rywali. 

Tak wiec na przerwę schodziliśmy prowadząc tylko jednym golem, choć okazji, zarówno autorstwa gości, jak i gospodarzy, było kilka. Co ważniejsze, mecz ten oglądało się co najmniej znośnie, gdyż aspektów piłkarskich w nim zawartych również było dość sporo. 

Druga połowa rozpoczęła się od przypadkowej okazji gości. W 50 minucie, po akcji "z niczego" do sytuacji strzeleckiej doszedł gracz LZS, ale jego dobre uderzenie w dłuższy róg pięknie wybronił Adam Wilczyński. 

Na pierwszą groźną sytuację w wykonaniu "fioletowych" musieliśmy poczekać do 57 minuty. Wtedy to sprawy w swoje ręce, a ściślej mówiąc, nogi, wziął Mateusz Kling. "Tyson" przedryblował przed polem karnym czterech zawodników i wypracował sobie miejsce na oddanie strzału, ale niestety, nie miało on wystarczającej mocy i precyzji. 

Minutę późnej goście odpowiedzieli - i to jak. Do wybitej piłki na 25 metrze dopadł środkowy gości i oddał niesygnalizowane uderzenie na bramkę PTC. Ku naszej radości, piękną interwencją popisał się Adam Wilczyński, który z najwyższym trudem wybił zmierzającą pod poprzeczkę piłkę. 

Choć okazji podbramkowych w drugiej odsłonie było również kilka, tak samo widowisko wyraźnie straciło na wartości. Obie drużyny podzieliły się mniej więcej równo, na obozy atakujących i obozy broniących i w tych "plemionach" toczyły się główne piłkarskie boje. By dokończyć opisu dodam, że jednych od drugich dzieliła odległość długiego wybicia piłki i ten środek lokomocji dla kawałka materiału był wybierany najczęściej. 

W 62 minucie, ku zaprzeczeniu powyższych słów, PTC wyprowadziło składną akcję, w której Mateusz Kling odnalazł na piątym metrze Jacka Hilera, ale jego uderzenie okazało się nieznacznie niecelne. 

Sześćdziesiąta dziewiąta minuta przyniosła kolejną sytuację strzelecką gościom. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego do strzału głową doszedł napastnik LZS, ale ponownie na posterunku był Adam Wilczyński, broniąc to uderzenie.  

72 minuta przyniosła podwyższenie wyniku, a jedynym aktorem tej sytuacji był Piotrek Szynka. "Pepe" zdołał wywalczyć sobie piłkę, odbierając ją jednemu ze stoperów i oddał błyskawiczne uderzenie po długim rogu bramki, podwyższając prowadzenie. 

Sześćdziesiąt sekund później LZS zdobył bramkę kontaktową. Nienajlepszy dzień Adriana Kopki wykorzystali rywale, którzy przedarli się jego strefą w nasze pole karne i zagrali na linię jedenastego metra, gdzie był już środkowy gości i jego piękne uderzenie w okienko odnalazło drogę do siatki. 

Ostatnie 10 minut okazało się dla PTC zbawienne, byliśmy w stanie stworzyć sobie jeszcze kilka dogodnych sytuacji podbramkowych, a tym samym odepchnąć rywali od własnych pozycji obronnych. Idąc za słowem Sun Tzu, chińskiego filozofa: "najlepszą obroną jest atak", właśnie ten atak zapewnił nam zwycięstwo. 

Zanim jednak przypieczętowaliśmy zwycięstwo trzecim golem, "fioletowi" mieli jeszcze dwie, dogodne sytuacje. Najpierw, w 79 minucie, po wyprowadzeniu ataku kontrującego, Piotrek Szynka wycofał piłkę przed pole karne do Łukasza Sikorskiego, a strzał kapitana PTC powędrował pół metra nad bramką gości. Cztery minuty później, dobrą, indywidualną szarżą popisał się Kamil Jabłoński, który po minięciu dwóch rywali oddał groźne uderzenie na bramkę, ale obronną ręką z tego pojedynku wyszedł bramkarz.

Na dwie minuty przed końcem regulaminowego czasu gry, podwyższyliśmy prowadzenie. Znów na piedestał tej akcji wstąpił Piotrek Szynka, który wykorzystał złe ustawienie bramkarza LZS i bezpośrednio z rzutu wolnego, w krótki róg bramki, trafił do siatki, kończąc rywalizację na stadionie przy ulicy Sempołowskiej. 

W doliczonym czasie gry dobrym podaniem popisał się Adam Furtak, który odnalazł na przeciwległym skraju pola karnego Kamila Jabłońskiego, ale "Kwasu", dochodząc do pojedynku sam na sam z bramkarzem, tą rywalizację przegrał. 

Podsumowując ten mecz i odpowiadając na pytanie czy udało się nam zmazać plamę na honorze, odpowiem, że połowicznie. Wygraliśmy i z pewnością w derby Powiatu w sobotę wejdziemy z podniesioną głową, ale druga połowa pokazała, że jesteśmy w stanie nawiązać do "różnego" poziomu rywala. I to martwi. Stać nas na wiele, na wielkie mecze, ale druga odsłona spotkania LZS nie natchnie do takich wniosków nikogo więcej, poza mną, który z tą drużyną jest od dawien dawna. 

Skład PTC: Wilczyński - Kopka, Kaźmierczak (B. Znojek 85'), Ziółkowski, Bartyzel - Klimek (Furtak 75'), Hiler, Sikorski, Kling (Otomański 70'), Miszczak (Jabłoński 65') - Szynka. 


  • Komentarzy [0]
  • czytano: [308]
 

Dodaj swój komentarz

Autor: Treść:pozostało znaków:

Najbliższe spotkanie

W najbliższym czasie zespół nie rozgrywa żadnego spotkania.

Reklama

Sponsorzy

                                                    

                                                   

 

 

 

 

 

 

 

Klub Fioletowych Serc

 

Partnerzy

 

 

Zaprzyjaźnione strony

 

Wyniki

Ostatnia kolejka 24
Polonia Andrzejów 0:3 Boruta Zgierz
Włókniarz Pabianice 1:3 Stal Głowno
Włókniarz Konstantynów 1:1 MKS Górnik 1956
Sokół II Aleksandrów GLKS Dłutów
GKS Bedlno 3:2 PTC Pabianice
Start Brzeziny 1:4 LKS Rosanów
UKS SMS Łódź 5:0 Orzeł Parzęczew
Zawisza II Rzgów 1:1 Termy Uniejów

Statystyki drużyny

Statystyki

Brak użytkowników
zalogowanych i 1 gość

dzisiaj: 124, wczoraj: 267
ogółem: 907 939

statystyki szczegółowe